Jezioro Wielkowiejskie

Jesteśmy w Wielkopolskim Parku Narodowym. To jedno z bardziej niedostępnych jezior tej okolicy. Jest prawie całkowicie zarośnięte i to nie byle czym. Fachowo się to nazywa „dobrze wykształconą strefą fitolitoralu“, a oznacza to tyle, że na linii brzegowej rośnie sporo unikatowych roślin, takich jak grążel żółty, grzybień biały, czy pływacz zwyczajny. Woda jest dość przejrzysta. Gdy stoi się na pomoście, widać pod powierzchnią wielkie pasy łąk ramienicowych (to takie ładne glony). Z tego samego pomostu świetnie słychać ptaki. Możecie tu spotkać żurawia, czaplę, bąka, czy perkoza. Podobno są też bobry i wydry. No właśnie, ale skąd nagle ten pomost, skoro całe jezioro zarośnięte chęchami, przez które nie można się przedrzeć do wody? Akwen – jak można przeczytać na tablicy informacyjnej – „znajduje się w użytkowaniu“ Koła Wędkarskiego HCP Cegielski. Od strony Wielkiej Wsi jest wędkarska stanica: ogrodzona, z zamkniętą bramą. A w środku kontener (ewidentnie latem zamieszkały), krótko skoszona trawa, ogródek warzywny, zadbane obejście, porządne pomosty, rybne trofea, krzesełka i łódki.

Zawsze ciekawią mnie takie układy. Że koło wędkarskie może wziąć w użytkowanie całe jezioro w parku narodowym. Postawić bramę i wpuszczać tylko tych, którzy zechcą przyjechać tu powędkować. Ja nie chciałam łowić ryb, tylko zrobić zdjęcia i nagrać brzmienie tych wód z pomostu. Jednak miła Pani otworzyła mi bramę, pozwoliła się tu przespacerować, a nawet pokazała drzwi, na których od wewnątrz wisi kilkadziesiąt zdjęć wędkarzy z ich zdobyczami, wcale nie małymi (a podobno pływa tu co najmniej 16 gatunków ryb: od węgorza, przez szczupaki, po sandacze).

Jeśli chcecie się gdzieś blisko wykąpać, jedźcie nad jezioro Dębno albo nad Dymaczewskie. Albo do Sapowic.

Posłuchaj tego jeziora

fot. Daria Mielcarzewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *