Mimo niezbyt przejrzystej wody lubię jeździć nad to jezioro, ale tylko w jedno miejsce. Nie jest nim oczywiście oficjalna plaża w północnej części akwenu – wielka i piaszczysta, z ławkami, przebieralnią, toaletą, placem zabaw, siłownią plenerową i parkingiem dla aut. Lubię pojechać w miejsce naprzeciwko tej plaży, po drugiej stronie…
Jezioro Biezdruchowskie
Nie lubię jezior w sercu miasta. Bo co to wtedy za włóczęga w dzikie, co to za wyprawa, gdy wcale nie wyjeżdżasz z miasta, gdy spotykasz więcej ludzi niż drzew. Dla wielu osób jezioro w mieście to duża atrakcja, ale ja wolę te poza miastami. Do jeziora trzeba dotrzeć, trzeba…
Jezioro Małe (Pobiedziska)
Nie lubię jezior w sercu miasta. Bo co to wtedy za włóczęga w dzikie, co to za wyprawa, gdy wcale nie wyjeżdżasz z miasta, gdy spotykasz więcej ludzi niż drzew. Dla wielu osób jezioro w mieście to duża atrakcja, ale ja wolę te poza miastami. Do jeziora trzeba dotrzeć, trzeba…
Jezioro Góra
Gdy pierwszy raz byłam nad tym jeziorem, wykąpałam się w wodzie, która przypominała szczawiową zupę (szkoda, że nie wiem dlaczego; zapewne kwitnienie jakiejś roślinności, ale na pewno nie sinic). I od tamtej pory mówię na nie SZCZAWIOWA, a nie GÓRA. No więc do SZCZAWIOWEJ warto wracać choćby po to, by…
Jezioro Uzarzewskie
Uzarzewo. Lubię okolice tej spokojnej wsi. No, może oprócz Muzeum Przyrodniczo-Łowieckiego, do którego chyba bałabym się wejść (już sama nazwa jest niepokojąca, nie uważacie? Co za oksymoron). Zanim dotrzecie nad samo jezioro, koniecznie zobaczcie opuszczoną, zarośniętą bluszczem plebanię obok starego (prawdopodobnie XII wiek!) kościoła św. Michała Archanioła. I pójdźcie na…
Jezioro Kowalskie
O dużych jeziorach pisze mi się trudniej. Bo myślę sobie, że na tak dużym obszarze coś ważnego mogłam przeoczyć, pominąć piękny zaułek albo wyjątkowe zejście do wody. Nad jeziorem Kowalskim znalazłam jednak dwa urocze miejsca, które mi wystarczają w brataniu się z tymi wodami. Jedno od strony północnej i jedno…
Jezioro Maltańskie
Nie lubię tego jeziora (ono nawet nie brzmi na nagraniu!), chociaż jest tu kilka malowniczych miejsc. Zasadniczo nie lubię jezior w sercu miasta. Dziś to centrum rozrywki i sportu. A podczas II wojny światowej Niemcy powiększali istniejące tu stawy rybne przy użyciu niewolniczej siły roboczej polskich pracowników przymusowych i żydowskich…
Jezioro Swarzędzkie
Nie lubię jezior w sercu miasta. Bo co to wtedy za włóczęga w dzikie, co to za wyprawa, gdy wcale nie wyjeżdżasz z miasta, gdy spotykasz więcej ludzi niż drzew. Dla wielu osób jezioro w mieście to duża atrakcja, ale ja wolę te poza miastami. Do jeziora trzeba dotrzeć, trzeba…
Jezioro Lipno
Widzę tylko dwa powody, dla których warto jechać nad jezioro Lipno. Pierwszy – by skorzystać z Wakeboardingu, czyli gdy marzysz, żeby pociągnęła ciebie i twoją deskę na drugi brzeg jeziora lina (lepiej jednak nie wpadaj do wody, bo jest brudna). Drugi powód – jeżeli chcesz przenieść się do miejsca przypominającego plan…


Wasze reakcje